Winoforum, czyli coroczne spotkanie osób piszących o winie w Polsce, było nie tylko okazją do spotkania, ale także – degustacji i dyskusji. Próbowaliśmy win z Lidla (przeczytacie o nich u Irka i posłuchacie u Janka ), a także – różowych win z Niemiec. Spotkaliśmy się też (internetowo), żeby lepiej poznać wina z Polski. Opowiadał nam o nich, jak zwykle z pasją , Maciek Nowicki.

Winnice Kojder, Souvignier gris 2020

Pierwsze degustowane wino powstało w  Winnicach Kojder. Nazwa w liczbie mnogiej nie jest tu przypadkiem. Zgodnie z prawem, winnica należąca do dwójki właścicieli musiała zostać podzielona pomiędzy nich. Jedną część otrzymała Anna, a drugą jej brat – Artur Kojder. Z resztą nie tylko winnicę, bo także sprzęty wykorzystywane w winiarni musiały zostać przypisane do Anny lub Artura. Przymusowy podział skończył się dopiero w 2020 roku – 5 lat po pierwszych nasadzeniach. Obecnie w ekologicznych winnicach rosną zarówno czerwone, jak i białe szczepy,  wśród nich – Souvignier gris. Uniwersalna odmiana, z której powstać mogą zarówno pet-naty, jak i wina dojrzewające w beczce, a nawet – ice wine.

Degustowane wino dojrzewało w stalowym zbiorniku i spędziło kilka miesięcy na osadzie drożdżowym. Pachnie gruszką, morelą i ziołami,  morelowej, lekkiej słodyczy, towarzyszy grejpfrutowa kwasowość i goryczka i lekko słona mineralność. Dobra struktura wina sprawia, że fajnie komponuje się z jedzeniem. Pstrąg albo warzywa z grilla czy kozi ser będą idealnym pairingiem. 

Kamil Barczentewicz, Chardonnay Beton 2020

Kolejnym winem było Chardonnay Beton od Kamila Barczentewicza. Winnica Barczentewicz to największy producent w Małopolskim Przełomie Wisły. Jest to też I polski producent, którego wina fermentują i dojrzewają w betonowych jajach.

Próbowane przez nas chardonnay w betonowym zbiorniku spędziło 6 miesięcy.  Zarówno wpływ wapiennego terroir, jak i charakterystyka szczepu są w nim dobrze wyczuwalne. Kredowe aromaty towarzyszą zielonemu jabłku i dobrze zaznaczonej kwasowości. 

Winnica Silesian, Riesling 2019

Trzecie wino pochodziło z dolnośląskich winnic, a dokładniej – z winnicy Silesian.  Jarosław Mazurek zasadził pierwsze krzewy w 2016 roku. Rodzina Mazurków zajmowała się wcześniej hodowlą koni. To do jeździectwa nawiązuje logo winnicy Silesian. Z resztą – sama winiarnia powstała poprzez zaadaptowanie stajni i jest dzięki temu najdłuższą winiarnią w Polsce.

W winnicach, którymi opiekują się obecnie córki Jarosława Mazurka – Marysia, Sonia i zięć – Esben, rosną m.in. johaniter, souvignier gris, seyval blanc i riesling. 

Pierwszy riesling winnicy Silesian powstał w 2018 roku. Riesling z kolejnego rocznika pachnie słodko -pojawiają się tu liczi, morele, a nawet lekko miodowe aromaty. Po spróbowaniu nie pozostawia jednak wątpliwości – jest winem wytrawnym ( 1 g/l cukru) – marakujowa kwasowość, zioła i morele. Nie sposób się pomylić, że mamy do czynienia z rieslingiem. Moim zdaniem – nie potrzeba tutaj pairingu, ale jeżeli wolicie wino łączyć z jedzeniem, to lekka sałatka, choćby z melonem, sprawdzi się bardzo dobrze. 

Winnica Moderna, Cabernet Cortis Rose 2020

Nie zabrakło też wina różowego – z Wzgórz Trzebnickich, a dokładniej – Winnicy Moderna. Winnica została założona w 2016 roku. Jej właściciel – Nestor Kościański był jedną z pierwszych osób w kraju, która podjęła się produkcji win różowych. Nestor lubi wina wytrawne. Nic więc dziwnego, że swoje wina produkuje także w wytrawnym (choć nie zawsze całkowicie) stylu. 

Pierwsze „róże” w winnicy Moderna powstawały z Cabernet cortis, towarzyszyły im białe wina z johanittera, a z czasem dołączyły do nich też riesling oraz pinot noir. To z tego pierwszego szczepu powstało degustowane przez nas Rose.

Soczyste i miękkie jednocześnie. Pachnie truskawką, truskawkowym kompotem i gałązką pomidora. W ustach podobnie – kilka (dokładniej 5) gramów cukru resztkowego pozostaje w balansie z dobrze zaznaczoną kwasowością, towarzyszą im truskawkowe, jabłkowe i lekko jogurtowe nuty. 

Winnica Ingrid, Pinot Noir 2020

Z kolejną butelką przenieśliśmy się pod Zieloną Górę – do Winnicy Ingrid. Została założona przez Jacka Kabałę za namową znanego dobrze w winiarskich kręgach sąsiada – Krzysztofa Federowicza. Winnica Ingrid zawdzięcza swoje istnienie także „winnicy samorządowej”, części Lubuskiego centrum winiarstwa. Projekt został zapoczątkowany przez marszałek  województwa lubuskiego  Annę Polak i Uniwersytet Zielonogórski. W ramach projektu, 35 hektarowa winnicę podzielono na 2- hektarowe parcele. Poszczególne działki trafiły, na drodze losowania pod dzierżawę winiarzom. Warunkiem otrzymania winnicy była opieka nad otrzymanym terenem. 

Jacek Kabała był jednym z tych winiarzy, którzy zaangażowali się w pracę na  winnicy.  Na dzierżawionych przez niego 2.5 hektarach rosną głównie szlachetne odmiany – gewurztraminer, pinot blanc, zweigelt i pinot noir.  Przez pierwsze lata, wina z pinot noir dojrzewały tylko w stalowych zbiornikach. 2020 to pierwszy rocznik dojrzewający w beczce – z dębu francuskiego (przez 6 miesięcy).  Beczkowa wanilia potrzebuje jeszcze trochę czasu by skomponować się jeżynowo-malinowymi nutami. Ciekawe jak sprawdzi się za pół roku, czy za rok. 

Winnica Aris, Muscaris 2021

Degustację zakończyliśmy winem słodkim, powstałym w Winnicy Aris. Jest to jeden z 10 (sic!) producentów polskich win, produkujących wina słodkie. Obecnie, zlokalizowana niedaleko Krosna Odrzańskiego winnica zajmuje 5 hektarów. W przyszłości obsadzone ma zostać całe 10 ha należące do Roberta Stawskiego. 

Próbowane przez nas wino powstało z odmiany muscaris – krzyżówki solaris i muscat blanc. Pachnie chrupiącym jabłkiem, rumiankiem i kwiatem lipy. 84 g/l cukru i 9 g kwasowości dobrze się balansują – lipowy miód, zioła, dojrzała gruszka, a do tego leciutko migdałowe i brzoskwiniowe nuty. 

Pamiętam jedno z moich pierwszych spotkań z polskimi winami, kilka lat temu. Wtedy zastanawiałam się jak „nasi” winiarze poradzą sobie z nienajlepszym klimatem, często brakiem doradców w pobliżu i młodymi krzewami. W czasie tej degustacji po raz kolejny w ostatnim czasie, stwierdziłam, że polscy winiarze radzą sobie z tym zadaniem bardzo dobrze. Mam też przekonanie, że o tych, których jeszcze (mało) znamy, niedługo usłyszymy więcej!

Wina degustowałam dzięki organizatorowi Winoforum – Winicjatywie.