Mozela – riesling i strome winnice. O tym jak różnorodne są mozelskie winnice pisałam, dzieląc się wrażeniami z degustacji win Heymann-Löwenstein. Dziś czas przedstawić sąsiadującego z Lowensteinami, ważnego dla Terrasenmosel producenta jakim jest Matthias Knebel. 

Matthias stał się odpowiedzialny za swoje winnice niespodziewanie. Jego ojciec (Reinhard) zmarł nagle w 2004 roku – w momencie gdy Matthias dopiero zaczynał studia enologiczne w Gaisenheim. Początkowo ani Mathias, ani jego matka – Beate nie byli w stanie zająć się winnicami i winem. Dlatego przez pierwszych pięć lat główną osobą odpowiedzialną za produkcję wina w Weingut Knebel był Gernot Kollman (współpracujący wcześniej z Van Volxem). Nazwisko Knebel stawało się popularne na świecie, a dalsze, samodzielne zmiany prowadzone przez Matthiasa sprawiły, że dziś jest jednym z lepiej rozpoznawalnych i cenionych producentów znad Mozeli.

W winnicach Mathiasa dominuje riesling – stanowiący 98% nasadzeń, pozostałe 2% to weissburgunder. I to dominujący w jego winnicach szczep przedstawił Matthias w czasie degustacji w której miałam przyjemność uczestniczyć.

Musująca historia

Pierwszym zaprezentowanym winem był Sekt. Niemcy zajmują pierwsze miejsce pod względem konsumpcji win musujących na świecie. Wyprzedzają pod tym względem Francję, USA, Rosję i Włochy. Przez lata to właśnie Niemcy byli ważnym producentem musiaków – Joseph Krug, czy Peter Arnold Mumm pochodzili właśnie stamtąd. Innym znanym w Szampanii Niemcem był – Christian Kessler, który współprowadził wraz z Barbe Ponsardin (Veuve Clicquot) jej dom szampański. Po kilku latach Kessler opuścił Szampanię. W 1826 roku założył w Esslingen pierwszą w Niemczech winiarnię produkującą sekty. W ciągu kolejnych lat, niemal we wszystkich regionach Niemiec powstały tzw. Champagne-Farbriken (Szampan stał się chronioną nazwa dopiero w 1927 roku). Pisząc “wszystkich” mam też na myśli nie tylko dobrze znany fanom współczesnego polskiego wina Dolny Śląsk, ale również regiony takie jak Bawaria czy Badenia – współcześnie mało kojarzone z winami musującymi. Jednak to Mozela, a dokładniej okolice leżącej na zbiegu Mozeli i Renu, Koblencji stały się centrum win musujących. Produkcja win musujących wzrosła w XIX wiek z 25 tysięcy w 1840 roku do 12 milionów 60 lat później. 

Zmiany podatkowe wprowadzone na początki XX wieku przez Cesarza Wilhelma II zatrzymały rozwój. Zainteresowanie Sektami spadło gdy wprowadzono podatek – mający na celu finansowanie marynarki wojennej – który z resztą (po kilku zmianach) obowiązuje do dziś – jest nakładany na wina musujące sprzedawane w Niemczech, ale nie sekty przeznaczone na eksport.

Obecnie, znakomita większość sprzedawanych w Niemczech win nazwanych “Sekt” nie zalicza się do czołówki jakościowej win musujących. Zmiany w tym względzie następują powoli. Producenci należący do organizacji VDP od 2020 roku mogą wyróżnić swoje wina – pochodzące z najlepszych winnic, zbierane ręcznie i fermentowane metodą tradycyjną terminem VDP Sekt lub VDP Sekt Prestige. Pierwszy odnosi się do Sektów nierocznikowych – dojrzewających na osadzie co najmniej 15 i rocznikowych, które spędziły na osadzie min. 24 miesięcy. Drugi jest stosowany tylko do określenia musujących win rocznikowych, które spędziły na osadzie co najmniej 36 miesięcy. Na szczęście dobrzy producenci są też w stanie wyprodukować wina musujące, które – nawet nie “łapiąc się” w żadną z dwóch kategorii – pozostają bardzo smaczne. Oto przykład: 

Riesling Sekt Brut 2020 

Wśród aromatów (o średnim natężeniu) dominuje kwaśne, lekko cydrowe jabłko i cytryna. W ustach kremowość i świeżość – która nie dziwi, biorąc pod uwagę, że wino spędziło 12 miesięcy na osadzie drożdżowym. Cytrynowa skórka przeplata się z migdałową, lekko wyczuwalną, ale nie męczącą słodyczą – zawartość cukru, jaka pozostała po fermentacji w winie to 8 g/l. (160 zł)

Po degustacji musiaka przyszła kolej na spróbowanie spokojnych win z Weingut Knebel – spełniających wymagania VDP.

Wszystkie wina Matthiasa fermentują spontanicznie – sprawia to, jak mówi, że dla jego win szczególnie ważny jest rocznik. Chłodny, umiarkowanie deszczowy 2021 był zdaniem winiarza rokiem bardzo sprzyjającym rieslingowi. 

Riesling Mosel 2021

To wino pachnące migdałami, zielonym jabłkiem i świeżymi, letnimi morelami. W ustach garstka polnych ziół, przeplatająca się z morelowymi aromatami. Pełne miętowej świeżości i dobrze zbudowane. Młodziutkie – najlepszy czas jeszcze przed nim. (85 zł)

Riesling von den Terrassen 2021

Ten sam rocznik i szczep, ale pochodzący ze stromych, tarasowych winnic. Większa ekspozycja na słońce sprawia, że wino jest trochę bogatsze niż jego poprzednik. Podobnie jak we wcześniejszym winie nie braknie tu chrupkiej moreli i ziołowej świeżości. Towarzyszą im jednak nuty świeżego i prażonego migdała i pomelo (zarówno soczystego miaższu, jak i skórki). Podobnie jak poprzednik – spokojnie może poczekać na otwarcie kilka lat.  (125 zł)

Riesling von den Terrassen R 2021

Połowa wina fermentowała w używanych beczkach, drugie pół – w stalowych zbiornikach. Wino jest “ciepłe” w odbiorze, mocno zbudowane z wyczuwalnym, ale dobrze zbalansowanym przez kwasowość cukrem resztkowym (pozostało go 10.5 g/l). Morelowym nutom towarzyszą tu aromaty i smak brzoskwini i czerwonego jabłka. Skoncentrowane i chrupkie zarazem. (155 zł)

Riesling Alte Reben 2021

To wino powstało z owoców starych (70-80 letnich krzewów), które nie zostały zaszczepione na podkładkach. Przed atakiem filoksery chroni je łupkowo-kwarcytowa gleba. 

Pikantne, gęste, lekko słone. Pachnie prażonym migdałem i pestkami gruszki. Cukier resztkowy – a jest go 10 g/l jest wyczuwalny (czerwone, słodkie jabłko), ale dobrze zgrywa się ze słonymi nutami. Za mocną budową chowa się nieco obecna także w tym winie chrupiąca, świeża morela. (169 zł)

Röttgen Riesling GG 2021 

Wino powstało z rieslinga rosnącego w jednej z najbardziej stromych winnic Mozeli – Röttgen. Więcej o tej winnicy więcej przeczytacie tutaj. Wino powstałe pod opieką Matthiasa dojrzewało w stali (50%) i w używanych beczkach. Zastosowane beczki były wcześniej używane kilkukrotnie (najnowsza była pierwszy raz używana w 2015 roku) i nie były wypalane – po to żeby zachować jak największą neutralność.

Wino jest pikantne, rozmarynowe i herbaciane nuty przeplatają się w nim z aromatem białych kwiatów i mandarynki. Morela – tak łatwo wyczuwalna w wyżej opisanych winach pojawia się tutaj tylko w smaku, a towarzyszy jej lekka goryczka grejpfrutowej skórki. (340 zł)

Uhlen Riesling GG 2019

To wino z ciepłego rocznika, ze szczególnej winnicy jaką jest Uhlen – a dokładniej jej bogata w kredę i skamieniałości winnica stanowiąca część Uhlen – Laubach.

25% wina dojrzewało w beczce, reszta – w stalowych zbiornikach. Matthias mówi, że nie usuwa liści winorośli, bo chroni to winogrona przed słońcem, a co za tym idzie – produkcją dużych ilości karotenoidów, które odpowiadają za petrolowe aromaty rieslinga. 

Tutaj są one leciutko wyczuwalne, ale towarzyszy im sporo pikantnych nut i zarazem świeżości. Wino jest gęste, mocno zbudowane i jednocześnie chrupkie. Grillowana brzoskwinia towarzyszy tu chrupiącej antonówce, skórce cytryny i lekkiej goryczce czerwonego grejpfruta.  (350 zł)

Kabinett i Spätlese

Ostatnie dwa wina próbowane podczas degustacji to Kabinett i Spätlese.

Pierwsza kategoria z jednej strony cieszy się dużą popularnością, z drugiej – zmienia się stylistycznie, czasem niebezpiecznie zbliżając się zawartością cukru i smakiem do słodszego wina z późnego zbioru – Spätlese. Piszę “niebezpiecznie”, bo Kabinett z założenia powinien być lżejszy niż Spätlese. Z czasem jego słodycz staje się mniej wyczuwalna, a kwasowość i niski poziom alkoholu sprawiają, że dobry Kabinett to wino świeże, bardzo pijalne i łatwe do połączenia z wieloma różnymi daniami.

Historia nazwy Kabinett sięga początkiem XVIII wieku. Nazwy tej (pisanej wówczas przez “C”) użyto po raz pierwszy to określenia rieslinga powstającego w Rheingau. Słowo wywodzi się od “Cabinetstück” (albo “Kabinet[t]stück”) stosowanego do określenia rzeczy wartych pokazania w muzeum, a także – ważnych dzieł literatury i muzyki. Dobre Kabinetty – podobnie jak dzieła sztuki – zyskują wraz z czasem. Niektóre z nich trafiają na aukcje. Ceny licytowanych butelek sięgają 500-600 euro. Kabinett jest kategorią modną i nic nie wskazuje na to, żeby fascynacja tymi winami szybko się zakończyła. Tym bardziej, że ceny dobrych, dostępnych dla zwykłych osób butelek często zbliżone są raczej do 20-25 niż 500 euro.

Dobry przykład wciąż bardzo młodego wina tej kategorii przedstawił Matthias Knebel w czasie degustacji.

Röttgen Riesling Kabinett 2021

Ciepłe, gruszkowo-mangowe nuty przeplatają się w nim z odświeżającym, dodającym lekkości aromatem i smakiem świeżych ziół. Cytrynowa, kwasowość dobrze balansuje słodycz. (155 zł)

Po Kabinett’cie przyszedł czas na wino kończące degustację wino z późnego zbioru:

Röttgen Riesling Spätlese 2021 

Wino pachnie kwiatem pomarańczy i świeżą morelą. W smaku – dojrzała soczysta gruszka i pomarańczowa słodycz (zawartość cukru resztkowego to 75 g/l), dobrze równoważona kwasowością (10g) – która wspólnie z świeżymi, chłodnymi szałwiowymi aromatami dodaje świeżości winu. (230 zł)

Wina degustowałam w czasie degustacji branżowej organizowanej przez importera – Poniente.