O zaskakującym Gewurztraminerze

Gdy Sebastian (autor bloga Zdegustowany) zaproponował temat dzisiejszych (wczorajszych) Winnych Wtorków, pomyśleliśmy, że łatwo nie będzie… znalezienie dobrego Gewurztraminera wydaje się być zadaniem dość skomplikowanym.

Gewurz z racji na wysoką aromatyczność, jest nierzadko jednym z pierwszych szczepów rozpoznawanych przez początkujących pasjonatów wina. Za łatwością rozpoznania nie idzie jednak łatwość pokochania tego szczepu, nader często dającego wina zbyt słodkie, niezrównoważone kwasowością.

Jednak, jak już być może zauważyliście (jeśli nie z własnego doświadczenia, to z wpisów innych „wtorkowych” blogerów) – stereotyp bywa bardzo krzywdzący dla starego (a trzeba Wam wiedzieć, że GWT jest jednym z licznych klonów Savagnin – jednego z najstarszych znanych dziś szczepów). poczciwego Gewurza.

Czasem można spotkać się z informacją, że Gewurztraminer pochodzi z Alzacji. Szczep ten jest zaliczany do czterech najlepszych odmian regionu (oprócz niego wyróżniane są jeszcze Riesling, Muscat i Pinot Gris), a jego uprawy zajmują niemal 20% alzackich winnic. Najprawdopodobniej jednak Gewurztraminer pochodzi z południowo-zachodnich Niemiec (być może z Palatynatu), gdzie zresztą jest popularny do dziś.

Dziś chcielibyśmy Wam przedstawić Gewurztraminera, pochodzącego z Hesji Nadreńskiej, z winnicy należącej do rodziny Rappenhof.

Jak udało nam się dowiedzieć od właściciela – pana Klausa Mutha’a, winnica Eiserne Hand z której pochodzi bohater naszego wpisu, została założona w 1987 roku i leży w dolinie Renu (a nie na wzgórzu).

Początkowo Rappenhof’owie tworzyli z słodkie GWT (Beerenauslese, Trockenbeerenauslese) i wytrawne z późnego zbioru (Spätlese trocken).

Po kilku latach, gdy ich wina zaczęły być eksportowane do południowo-wschodniej Azji, okazało się, że do pikantnej, chińskiej kuchni doskonale pasuje podstawowy Gewurz, zawierający niewiele cukru resztkowego.

Obecnie, to właśnie wytrawne i lekko słodkie (określane terminem feinherb) Gewurztraminery dominują w piwnicach Rappenhof.

Warto dać się im zaskoczyć.

Wytrawny Gewurztraminer Rappenhof, jest mniej aromatyczny niż typowy przedstawiciel tego szczepu, wśród aromatów dominuje  liczi i..ciasteczka.

Rozpoznanie szczepu tylko po smaku, nie byłoby łatwe, ze względu na dość wysoką (jak na Gewurza) kwasowość. Wino jest dobrze zbudowane, ale jednocześnie rześkie,pojawia się leciutka przyjemna gorzkość, smak pomarańczy i marakuji.

Wina Rappenhof są importowane przez Jung&Lecker, dostępne w sklepie i restauracji importera. Degustowaliśmy na koszt własny.

Zajrzyjcie też do wpisów innych wtorkowiczów:

«

© 2017 Enowersytet. Szablon przygotowany przez Anders Norén.