Złapani w portugalskie sieci – Quinta da Rede Reserva, 2011, Douro

20160118_184845

 Portugalskie miasta i miasteczka należą bez wątpienia, do naszych ulubionych zakątków w Europie. Ciężko opisać co dokładnie sprawia, że moglibyśmy wracać tam nieustannie. Na pewno ma na to wpływ serdeczność Portugalczyków, piękno krajobrazów, prosta a zarazem przepyszna kuchnia i oczywiście różnorodność win.

  Wino, które chcielibyśmy dziś przedstawić powstało w Douro. Większość winogron, uprawianych  w tym regionie, jest przeznaczona do produkcji Porto (więcej o Porto i o regionie Douro możecie posłuchać w naszych podcastach: tutaj i tutaj). Obecnie Porto stanowi 55% win powstających w Douro.

  Pozostała część, to wina niewzmacniane, z racji na gorący klimat, w znakomitej większości czerwone, które stały się popularne na świecie dopiero na początku XXI wieku.

Dlaczego tak późno?

  Tutaj warto przypomnieć (uproszczoną) część historii Porto. Do lat 70-tych XIX wieku, większość win Porto powstawało w małych winiarniach w Douro i mogła być sprzedawana bezpośrednio przez jego producentów.

  Popularność Porto mocno wzrosła pod koniec XIX wieku, ze względu na sytuację polityczną w Europie. Właściciele firm dystrybuujących to wino  poszukiwali sposobu, by utrzymać jego jakość i uniezależnić ją od kaprysów pogody w danym roku czy starań winogrodników.

  W efekcie powstające w dolinie Douro wino, było transportowane do miasta Vila Nova de Gaia. Tam dojrzewało, różne roczniki były mieszane i eksportowane.  

  Takie działania dużych firm sprawiły, że w niedługim czasie ustanowiono prawo, zgodnie z którym Porto mogło być eksportowane jedynie z Vila Nova de Gaia.

 Przez długie lata wysoki popyt na Porto sprawiał, że winogrodnicy sprzedawali swoje najlepsze winogrona producentom Porto zamieszkującym Vila Nova de Gaia. Pozostałe owoce, często przejrzałe i niskiej jakości, były wykorzystywane do wytworzenia win wytrawnych, niewzmacnianych, które oczywiście nie mogły cieszyć się uznaniem.

  Do przełomu lat 80 i 90 XX wieku, jedynym niewzmacnianym winem o światowej renomie, powstającym w Douro, była Barca Velha. Wino  produkowane od 1952 roku, tylko w najlepszych rocznikach.

  Sytuacja pozostawała niezmieniona do roku 1986, kiedy Portugalia wstąpiła do Unii Europejskiej.  Skutkowało to zmianami w prawie, także prawie winiarskim.

  Producenci otrzymali zezwolenie na niezależny eksport Porto, omijający Vila Nova de Gaia. Nowo ustanowione prawo wymagało jednak, by winiarnia produkowała co najmniej 150 000 butelek wina rocznie i posiadała w piwnicach co najmniej 3 letni zapas wina w butelkach.

  Na tych zmianach skorzystali najwięksi, najstarsi producenci Porto. Posiadając własne, duże winnice w Douro, mogli rozpocząć produkcję wina z pojedynczych parcel,  nieopodal winnic.

  Młodzi, posiadający małe winnice winiarze skupili się natomiast na produkcji win niewzmacnianych, których eksport nie był obwarowany ostrymi wymogami. Od początku produkowano je z lokalnych odmian, tych samych, które wykorzystuje się do produkcji Porto.  

  Mimo, że praca na stromych brzegach doliny Douro pozostaje bardzo ciężka, rozwój technologii ułatwił kontrolę produkcji wina w winiarni.

  Lagares, tradycyjne, używane od czasów rzymskich,  kamienne zbiorniki, były coraz częściej zastępowane, dającymi większe możliwości kontroli temperatury zbiornikami ze stali nierdzewnej.

  Dziś lagares używane są głównie do produkcji Porto, ale także do ciemnych, złożonych, tanicznych, wymagających długiego dojrzewania win niewzmacnianych. Delikatniejsze wyciskanie i fermentacja w kontrolowanej, niższej temperaturze, daje natomiast możliwość produkcji win przeznaczonych do szybszej konsumpcji.

  Odchodząc szczegółów technicznych przejdźmy do naszego wina.

  Quinta da Rede Reserva, 2011, Douro

  Quinta da Rede (rede to po portugalsku sieć) to młoda, powstała w 1995 roku winiarnia. Znajduje się w Baixo Cargo. W tym położonym wokół zachodniego odcinka rzeki podregionie, znajduje się najwięcej winnic, spośród trzech podregionów Douro.

  Winorośl rośnie na żyźniejszych, niż te znajdujące się w głębi lądu, glebach. Dociera tu chłodzący, przynoszący deszcze, wpływ oceanu.

  Bohater dzisiejszego wpisu to wino powstałe z tradycyjnych dla Douro szczepów: odpowiadającej za strukturę Tourigi Nacional, nadającej owocowości Tourigi Franca i  dodającej elegancji Tinta Roriz.

  W kieliszku mamy wino o przepięknej, purpurowej, niemalże czarnej, barwie.

  Wino spędziło już kilka lat w butelce i potrzebuje dłuższego czasu by się otworzyć.

  Zaraz po otwarciu czujemy nuty stajenne. Jednak po dłużej chwili spędzonej w kieliszku i karafce, wino bardzo się rozwija. Najpierw wyczuliśmy lekkie nuty dymne, toffi (przecież spędziło 9 miesięcy w beczce z francuskiego dębu!), które po chwili przechodzą w aromaty ciemnych owoców (jagody i jeżyny) oraz przypraw (goździki, cynamon, liść laurowy) i kawy.

  Usta – tutaj także wino jest wielowarstwowe. Nie jest bardzo ciężkie, ekstraktywne, taniny i kwasowość oceniłabym jako średnie, dobrze zbalansowane i długie. Pierwsza warstwa smaku to ciemne owoce leśne, później pojawia się kawa i czekolada, szczypta przypraw (cynamon), a na końcu dominuje lukrecja.

  Wino (obecnie już rocznik 2012) dostępne jest w cenie 49 zł w poznańskich sklepach Minewine. Mimo, że nie mieszkamy w Poznaniu, będziemy po nie chętnie wracać.

Zakup własny.

« »

© 2017 Enowersytet. Szablon przygotowany przez Anders Norén.